wtorek, 6 października 2015

Co u mnie nowego? #4



Cześć! Mamy wtorek, a ja mam dla Was kolejną odsłonę serii: "Co u mnie nowego?".
Ten tydzień minął mi bardzo szybko - jak już pisałam wprowadziłam się do akademika i wróciłam na studia po trzech miesiącach lenistwa ;-).

Pozytywnym aspektem tego wszystkiego jest to, że będąc w Szczecinie postanowiłam powrócić do biegania. To w tym mieście zaczęła się moją przygoda z bieganiem. Na początku były to mikro dystanse po 2 km, który męczyły mnie okropnie! Później powoli dochodziłam do 5 km, co było dla mnie ogromnym wyczynem. W międzyczasie zainwestowałam nawet w buty do biegania z New Balance i kontynuowałam swoje wyczyny. Przyznam szczerzę, że wszystko udostępniałam na portalu społecznościowym i często spotykałam się z krytyką wśród znajomych - a to za mały dystans, a to za długo biegłam. Ale tak na prawdę to cholernie mnie to motywowało do dalszego biegania. Lubiłam bardzo patrzeć ile kilometrów zrobiłam, w jakim czasie i chwalić się tym. W końcu zachęciłam też w ten sposób do biegania kilku moich znajomych :-).

Przygoda z moim bieganiem rozwinęła się najbardziej, gdy co tydzień przez jakiś czas brałam udział w Szczecińskim Biegu Wieczornym. To bardzo interesująca inicjatywa odbywająca się cyklicznie w każdy wtorek, przychodzą na nią biegacze w różnym stopniu zaawansowania. Biegniemy wszyscy spod fontanny na Jasnych Błoniach pod Arkonkę i wracamy. Wychodzi nieco ponad 10 km.

Po moim pierwszym Biegu Wieczornym byłam z siebie ogromnie dumna! W końcu pierwszy raz udało mi się przebiec taki dystans. To było coś niesamowitego!
Niestety, gdy w wakacje wróciłam do mojego rodzinnego miasta to zaniedbałam bardzo wysiłek fizyczny. Chodziłam tylko dwa miesiące na siłownie, ale czegoś mi brakowało. Dlatego z dumą przyznaję, że wczoraj przebiegłam 6,68 km. Myślę, ze jak na taką przerwę to całkiem dobry wynik ;-).

Jutro chciałabym znów iść pobiegać, ale zamierzam zrobić coś innego, co raczej mi to uniemożliwi ;-). Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to dam Wam znać w kolejnym tygodniku!
W tygodniu zamierzam napisać recenzję "Ogrodu księżycowego" Agnieszki Krawczyk i zabieram się za jedną z książek Sparksa. Problem w tym, że nie wiem za którą? Z pewnością poinformuje Was o tym na moim Instagramie!

W tym tygodniu wróciła do mnie muzyka, którą słuchałam za czasów liceum. Dlatego wczoraj męczyłam kawałki Eldoki, a dzisiaj zaczęłam słuchać Grubsona ;-). Zobaczymy, co jeszcze przyjdzie mi do głowy, żeby tego posłuchać!

W tym tygodniu to już tyle ;-).
Pozdrawiam i zachęcam do czytania ;-).

2 komentarze:

  1. nawet ja z Tobą biegałam <3 to zdecydowanie wyczyn i Twoja zasługa :)

    OdpowiedzUsuń